Zimą zawsze mam bardzo przesuszoną skórę- szczególnie na
łokciach i kolanach, dlatego też poszukuję na tę porę roku produktu (balsamu,
lotionu, masła czy czego tam jeszcze producenci nie wymyślą), który dobrze
nawilży moje ciało.
I tu niestety zaczynają się schody. Zwykle nawilżające
produkty działają u mnie kilka godzin a jakoś nie wyobrażam sobie chodzić z
tubką (przynajmniej) jakiegoś smarowidła w torebce żeby się natłuścić w ciągu
dnia, więc balsam powinien działać na mnie przynajmniej 10 godzin. Kolejnym
kryterium niezwykle istotnym dla mnie jest czas wchłaniania- często spieszę się
rano i nie mam czasu na długotrwałe wklepywanie ani też oczekiwanie aż użyte
mazidło sam się wchłonie nie pozostawiając
śladów na ubraniach. I trzecią kwestią jest zapach. Uwielbiam kosmetyki
o korzennych, ciepłych zapachach (Linia Tutti Frutti Farmony o zapachu karmelu
i cynamonu – rządzi u mnie zimą od 6 lat) jednak na dzień te zapachy zwykle nie
współgrają z zapachem perfum i zbyt mnie przytłaczają. Więc na dzień wolę
używać kosmetyków o neutralnej lub delikatnej woni. I wszystko to, a nawet
więcej znalazłam właśnie w ultranawilżającym balsamie firmy Eveline.
Pierwszym co się rzuca w oczy jest oczywiście opakowanie-
tutaj dostajemy 500ml w wygodnej butli z pompką. Dzięki temu bardzo szybko i higienicznie
możemy korzystać z balsamu. Z przodu etykiety znajduje się informacja, że
produkt ten nawilżać nas będzie przez 24 godziny. W moim przypadku to przesada, jak pisałam w
zupełności mi wystarcza działanie od posmarowania się rano do wieczornego
prysznica i tak zawsze jest.
Z tyłu butelki znajdziemy opisu produktu :
Ultranawilżający balsam do ciała o przedłużonym działaniu
łączy w sobie całe bogactwo formuły szwajcarskiej o silnych właściwościach
nawilżających. Już po pierwszym zastosowaniu przynosi natychmiastową ulgę
suchej skórze, w tym także atopowej. Zmniejsza szorstkość, łuszczenie i
swędzenie skóry. Przywraca odpowiedni poziom nawilżenia nawet bardzo
przesuszonej skórze, zapewniając długotrwałą regenerację. Delikatna, szybko
wchłaniająca się formuła pozostawia skórę gładką i satynowo miękką.
Produkt stworzony
przy współpracy z dermatologiem.
Składniki aktywne:
- Kwas hialuronowy -
precyzyjnie wiąże się ze strukturami naskórka, dając uczucie głębokiego
nawilżenia i ukojenia. Skutecznie chroni przed wysuszeniem i intensywnie
wygładza skórę.
- Masło shea -
podobnie do naturalnych lipidów skórnych przeciwdziała wysuszeniu i utracie
wody. Intensywnie regeneruje naskórek i zmniejsza uczucie szorstkości.
- Olej kokosowy -
posiada silne właściwości odżywcze i nawilżające. Doskonale chroni przed
szkodliwym działaniem środowiska zewnętrznego.
- Urea (mocznik) -
składnik aktywny, który na długo nawilża skórę i reguluje funkcję prawidłowego
złuszczania naskórka.
- Witaminy A + E + F
- hamują proces starzenia, poprawiając elastyczność i miękkość naskórka.
Bardzo podoba mi się zamieszczenie opisów składników
aktywnych, dzięki czemu na co możemy zwrócić uwagę w innych kosmetykach.
Oraz skład : Aqua/Water, Glycine Soya Oil, Urea,
Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Glycerin, Propylene Glycol, Octyldodecanol,
Dimethicone, Isopropyl Myristate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit,
Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Panthenol, Dicaprylyl Carbonate,
Triethanolamine, Allantoin, Glucose, Betaine, Hyaluronic Acid, Water/Propylene
Glycol/Glycerin/Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum/Caesalpinia Spinosa Gum,
Water/Butylene Glycol/Laminaria Hyperborea Extract, Polysorbate 20/PEG-20
Glyceryl Laurate/Water/Tocopherol/Linoleic Acid/Retinyl Palmitate,
Phenoxyethanol/Methylparaben/Butylparaben/Ethylparaben/Isobutylparaben/Propylparaben,
DMDM Hydantoin, Fragrance, Disodium EDTA, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl
Methylpropional (Lilial), Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde (Lyral),
Benzyl Benzoate, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Hydroxycitonellal,
Citronellol
Tyle z zewnątrz. A co
w środku?
Balsam ma biały kolor, całkiem lekką konsystencję, dzięki
czemu bardzo szybko się wchłania – wystarczą mi 2 minutki, żebym mogła cała się
posmarować i wmasować i od razu mogę się ubierać bez obaw o tłuste plamy na
ubraniu. Zapach jest całkiem zwyczajny,
kojarzy mi się z zapachem zwykłej kostki myjące Dove, taki zapach czystości J. Utrzymuje się trochę
na skórze ale nie miesza z innymi zapachami i z nimi nie gryzie. Jak już pisałam
bardzo dobrze nawilża co w sumie jest najważniejsze akurat w tym produkcie.
Jest całkiem wydajny- 500 ml akurat wystarczy na codzienne stosowanie przez
cały chłodniejszy czas w roku.
Używam go od 2
tygodni i już wiem, że będzie moim niezbędnikiem na zimę.